Shiion - to ja
Dante - admin
Saiado - adminka
Himinari - adminka; moja przyjaciółka
Shujin - były admin; wywaliłam go za nieaktywność
Shiion: Nowi, no to teraz możecie się spodziewać poganiania z mojej strony jeśli nie będziecie aktywni >> Chyba, że chcecie skończyć jak świętej pamięci Shujin i zostać wywalonym ^^
Saiado: to brzmi, jakbyś go zabiła ;__;
Shiion: *zastanawia się mając nóż w ręce* kto wie...
Saiado: ;--;
Himinari vel Himi: Moja Shiion Wiedziałam, że zastraszysz nowych XD
Shiion: *patrzy się na Himi i grozi jej nożem* a starych też mogę zastraszyć
Dante: Shiion, przerażasz mnie ;-;
Himi: Spokojnie, przyzwyczaisz się :D
Dante: *trzęsie się ze strachu*
Shiion: *podchodzi do Dantego i klepie go nożem w czółko* tak, przyzwyczaisz się
Dante: *wytrzeszcza oczy i trzęsie jeszcze mocniej* O_O Shiion może odłożysz ten nóż dobrze? proszę
Shiion: *unosi wysoko prawą brew* przecież nic Ci nie zrobię *wydłubuje bród spod paznokci nożem* nie jestem Yuno Gasai... *uśmieszek*
Dante: *cofa się do blatu dyskretnie chwytając łyżeczkę od herbaty* jednak wolałbym abyś odstawiła dobrze? Boję się ciebie przytulić kiedy masz nóż w ręce *uśmiecha się nerwowo*
Himi: *stoi z boku i przygląda się fascynującej rozmowie* c:
Shiion: *mruży oczy* spróbuj mnie przytulić, a źle skończysz *chowa nóż za pasem*
Dante: *chowa łyżeczkę od herbaty i garść pieprzu do kieszeni* dobrze
Shiion: po co Ci pieprz? >> Sól byłaby lepsza, bo jestem demonem *kładzie dłoń na rękojeści noża*
Dante: *chwyta łyżeczkę w kieszeni i pieprz w drugiej dłoni* emm po nic mój ... eee... rosół jest słabo przyprawiony ...
Shiion: pierdolenie *kręci głową z dezaprobatą* chyba trzeba zrobić Tobie chrzest bojowy *szczerzy ząbki*
Dante: *patrzy znużonym wzrokiem na Shiion* Tylko na to czekałem. Zatańcz dla mnie *wyciąga łyżeczkę i transmutuje ją w krwawą iglicę* Graj muzyko
Shiion: *wywraca oczami* nie mówiłam o biciu się! *podchodzi do niego powoli i zabiera łyżeczkę* próbuję unikać przemocy w takim miejscu >>
Dante: >_> to oddaj nóż kochana
Shiion: *śmieje się mrocznie* wedle życzenia *podaje nóż dwoma palcami*
Dante: *chwyta ostrze noża i wraca do krojenia papryki* dziękuje
Shiion: *spogląda mu przez ramię* papryka do rosołu? >>
Dante: Emmm a czy ja coś mówiłem o rosole? *mówi zakłopotany*
Shiion: Taaak >> *wwierca mu palec w czaszkę* widzę, że mamy tu rasowego kłamcę i oszusta!
Dante: Aua. Jeśli tak to przepraszam miałem na myśli jajecznicę *powoli chwyta za palec i opuszcza go*
Shiion: *nadal zła* podpadasz mi, Dante. A ja nie mam litości dla tych, którzy mnie okłamują >>
Dante: Ale ja nie kłamie *uśmiecha się*
Shiion: Uhm... Odpuszczę Ci teraz *również się uśmiecha* Ale pamiętaj, że mam Cię na oku...
Dante: Wzajemnie *wraca do swojego zajęcia*
Shiion: A twoim pierwszym zadaniem będzie poczęstowanie mnie jajecznicą *udaje, że się krztusi*
Dante: emmm ok (kjurde nie umiem robić jajecznicy)
Shiion: Jakiś problem? Czyżbyś nie umiał jej robić? Ah tak *uderza go dłonią w plecy* Do jajecznicy nie dodaje się papryki, ewentualnie pomidory *warczy*
Dante: (wydało się) Emm no to cześć *rzuca pieprzem w oczy Shiion i ucieka w strony wyjścia*
Shiion: *syczy i odwraca się szybko* Dante! *myje oczy nad zlewem* cholerny tchórz *mruczy pod nosem a do tego jest jej przykro*
Dante: *Wybiega na podwórko zabiera swój ekwipunek i ucieka do lasu* Tu mnie nie znajdzie ... Oby mnie reszta nie wydała ...
Shiion: *idzie do swojego pokoju i wyciąga spod łóżka katanę* Dante, dopiero teraz możesz się bać... *opiera sobie broń na ramieniu i wychodzi na zewnątrz. Zauważa ślady butów prowadzących do lasu* Kretyn... Zaciera się za sobą ślady *idzie powoli za odciskami*
Dante: *kieruje się ku wzgórzom* Otwarta przestrzeń ... To będzie niesamowita walka ... *sięga po futerał do gitary i wyciąga swój miecz przechrzczony na Krwawą Iglicę i przygotowuje się na przyjście Shiion. Zakład swój czarny płaszcz i wyciąga łańcuchy który zaczepia do rękawów* Pierwszy raz ktoś godny walki ze mną. *zamyka oczy i myśli o pewnej osobie*
Shiion: *porusza się niechętnie, cóż poradzić, że jest leniem?* Trzeba będziecie udokumentować to zdarzenie... DANTE! NIE KARZ MI TYLE CHODZIĆ, SADYSTO! *drze się tak, że na pewno ją słyszy. W końcu dociera na wzgórze*
Dante: *dochodzi do niego krzyk* Oho dochodzi nasza diablica
Shiion: Jesteś... Cholernym sadystą! *uderza rękojeścią katany o trawę i opiera dłonie na ostrzu. Co najlepsze? To, ze się nie rani* Na prawdę chcesz się bić?
Dante: Pytanie czy ty chcesz? *szykuje postawę obronną*
Shiion: *wzrusza ramionami* mogę zrobić ten wyjątek i kogoś pochlastać... *unosi bron*
Dante: Czyli musi do tego dojść. Wybacz jeśli cię pociacham *zamyka oczy*
Shiion: *prawie dusi się ze śmiechu i podchodzi bezgłośne* Głuuuuupi *daje pstryczka w nos i chwyta jego nadgarstek. Ostrzem rysuje po wewnętrznej stronie nekosia* myślałeś, że chodziło o Ciebie? *mruży oczy* Jedyne na co zasłużyłeś to plaskacz...
Dante: *Robi zgrabny unik, chwyta Shiion od tyłu i przytyka ostrze do gardła Shiion, wyrywając jej przy okazji miecz* Nie zamydlisz moich oczu
Shiion: *gdyby mogła, zrobiłaby facepalma* Nie mam mydła człowieku! *stara się nie śmiać* Nie lubisz nekosiów? * mina jak u kota w butach*
Dante: Prawdziwa Shiion już by dawno próbowała mnie zabić ... nie jesteś nią ...
Shiion: No to już jest przegięcie! *sprzedaje mu strzał z łokcia w bebechy, wywija się zgrabnie z jego uścisku i znowu sprzedaje cios w brzuch. Tym razem jest to jednak piękny Yop
Dante: *Blokuje sierp* Nie doceniasz mnie kotku *przeskakuje nad Shiion i zaplątuje ją w łańcuchy*
Shiion: *wywraca oczami* nie lubię łańcuchów. Kojarzą mi się ze zboczeńcami *patrzy wymownie na Dantego*
Dante: *patrzy przymrużonym okiem* Nie ... nie chcę z tobą uprawiać BDSM ... Możemy się już nie bić? i nie kłócić? Tylko pójść do domu i pogadać po drodze? tak będzie lepiej ... *patrzy błagalnym wzrokiem na Shiion*
Shiion: *śmieje się na cały głos i kreci głową z niedowierzaniem* z kim ja się zadaje ... Daj ki najpoerw poprawoc nekosoa! *wyciąga dlon*
Dante: Mówisz jakbyś była pijana ...
Shiion: Czy widziałeś abym pila wcześniej jakiekolwiek piwo czy wódkę? Daj mi poprawić nekosia!
Dante: Najpierw mi obiecaj że mnie nie uderzysz ...
Shiion: *postawa na baczność jak w Shingeki no Kyojin* Obiecuje... Proooooszę~! Daj mi skończyć nekosia!
< tu nie wyrobiłam xD> Himi: Moi drodzy, po co kłótnie, po co wasze swary głupie, wnet i tak zginiemy w zupie...
Dante: Dobra niech ci będzie *uwalnia Shiion z łańcuchów i podaje swoją rękę*
Shiion: *uśmiecha się od ucha do ucha jak malutka dziewczynka i chwyta nadgarstek. Wyciąga nożyczki z kieszeni
Dante: Ty mała sadystko ...
Saiado: możecie uprawiać swoje porno sado-maso do woli :D
Himi: XDD Porno-sado-maso xD
Shiion: Nekosie są zajebiste *mruczy pod nosem i puszcza Dantego* A uwieczniając go w ten sposób nie zmażesz go! Możesz jedynie obwiązać bandażem~
Dante: *Dante oddala się na bezpieczną odległość* głupia nie wiedziała że mam rękawiczki *ściąga je* HA! nadgarstek czysty jak łza
Himi: Sprytny Ty o.o
Dante: Sprytny ja . Możesz zatrzymać swojego nekosia :3
Shiion: *robi wielkie oczy. Zaraz się rozpłacze. Pociąga nosem.* P-potwor.. Miał być twój *obraza się i ucieka*
Dante: Nie chcę mieć wiecznych tatuaży ... Spala rękawiczkę i odchodzi siejąc zamęt dalej
Ciąg dalszy nastąpi...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hm... Będzie tego więcej z pewnością xD Mamy zamiar robić taką fabułę co jakiś czas... Bo przecież nam też się coś od życia należy, prawda? xD Także tego... Spodziewajcie się kolejnego "porno sado-maso" w naszym wykonaniu xD Wasze 150 cm czystego zła i służebnica Szatana - Sonozaki.
CO. JA. PRZECZYTAŁAM. XD
OdpowiedzUsuńBIEDNA PLAGA XDDDDDDDDD
Usuń