Shiion: *siedzi u siebie w pokoju i bazgrze coś na kartkach; za oknem pada śnieg i zdobi pobliskie drzewa*
Dante: *ostrzy broń w swoim pokoju; chętnie by coś rozwalił*
Otani: *wchodzi do pokoju Dantego; jebie go po plerach* Uśmiech proszę!
Dante: Spieprzaj... *mruczy pod nosem i robi zamach mieczem; zadrapuje Otaniemu policzek*
Otani: *łapie się za policzek z udawanym przerażeniem; zaczyna się śmiać* A co ty taki narwany amigo?
Dante: *morduje wzrokiem* Czy słowo "Shiion" Ci wszystko mówi?
Otani: *blednie* O co znowu się przywaliła?
Shiion: *w między czasie odkłada długopis i z miną zbitego kundla kieruje się w stronę drzwi; idzie do Dantego i staje pod pokojem, szykuje się do zapukania*
Dante: *prycha* Jak zwykle to samo... "Czemu nie pomagasz w domu? Mam Cię stąd wywalić?! Jest mi przykro!" blablabla *wykrzywia morde w grymasie obrzydzenia i rzuca jednym ze sztyletów w zdjęcie z Shiion; wbija się w jej uśmiechniętą twarz* Ona jest żenująca...
Otani: *wzdycha zrezygnowany; masuje policzek* Ona się stara... Przygarnęła przecież nas wszystkich i się martwi..
Dante: *przerywa mu* Niech lepiej martwi się o własną małą dupę, bo w każdej chwili mogę jej wpierdolić *warczy*
Otani: Dante!
*oboje słyszą dochodzący zza drzwi szloch; patrzą się w tamtą stronę*
Kamui: Brawo... *kreci głową z dezaprobatą*
Otani: Ile słyszała? *przerażony*
Dante: Już jestem trupem *jęczy i chowa twarz w dłonie*
Kamui: *patrzy się na nich smutnymi oczami*
Dante: No powiedz coś! *patrzy się błagalnie*
Otani: *przerażony, wybiega za Shiion*
Kamui: Radziłbym wam ją zostawić... *nawet nie spogląda na Otaniego; wycofuje się i idzie do swojego pokoju*
Dante: *zamyka drzwi i uwala się na łóżku* No to koniec...
*w pokoju Shiion*
Otani: *puka do drzwi*
Shiion: *uchyla drzwi* Czego?
Otani: *widząc, że nie płacze, uśmiecha się lekko* Mogę wejść?
Shiion: *uchyla lekko drzwi* Nie jestem w nastroju...
Otani: Oj dajże spokój! Święta już za chwilę! *przepycha się do środka i obejmuje ją* Szykujesz coś?
Shiion: Chyba mi się odechciało... * mruczy pod nosem i odsuwa się; wzdycha zrezygnowana* Przepraszam, że jestem taka okropna...
Otani: *robi wielkie oczy* Nie jesteś okropna! *głaszcze po głowie i uśmiecha się szeroko* Dante to leń i nic więcej... Też bym się wściekał na twoim miejscu!
Shiion: Ty się nigdy nie wściekasz!
Otani: No dobra...!
Shiion: *dźga go* Idź już... Muszę zaplanować wigilię! *popycha w stronę wyjścia* Wypad, bo łepek urwę! *kopie w tyłek* RAUS~! (mam fazę na to słowo xd)
Otani: *masuje pośladki* Hai, hai! Już idę tylko nie bij! *ucieka*
Himi: *wychodzi z łazienki* Polazł? *rozgląda się*
Shiion: Taa... *siada na kanapie i splata dłonie na karku* Więc chłopcy jutro idą do onsen, tak?
Himi: Ahum... *patrzy się na nią z przerażeniem* Jesteś pewna...?
Shiion: *evil smile; błysk w oku* Dajmy się dziewczynie rozerwać. My w tym czasie wszystko przygotujemy.
Himi: W sumie... Jej też się coś od życia należy.
Razem: Będzie miała materiał do swojego filmu... *trzęsą się na samą myśl*
Himi: Jest mi ich trochę szkoda...
Shiion: A mnie jest wszystko jedno! *drze się na całą chałupę i zakrywa usta dłonią; chichra się* W każdym razie... Chcę to zobaczyć!
Himi: *zbiera jej się na wymioty* A je nie...
Shiion: *patrzy się na nią* Ty lepiej myśl jakie ciasteczka upiec!
Himi: H-hai~! *przerażona biegnie do kuchni*
Shiion: *bierze kartkę z listą do rąk i patrzy się na nią* Zabawę czas zacząć... *evil smile*
*w onsen*
Kamui: N I E N A W I D Z Ę G O R Ą C Y C H Ź R Ó D E Ł! *drze się wniebogłosy*
Dante: Oj nie marudź. To jedyna okazja, by uwolnić się od tej zgrai cycków. *przechodzi obok niego*
Otani: Dante ma rację... To ostatnia szansa na odpoczynek od dziewczyn i ich pieprzenia o kosmetykach i tych aktorach co niby są przystojni. *uśmiecha się pobłażliwie na samą myśl i kręci głową z dezaprobatą; popycha Kamui'a do wody*
Kamui: AŁA~! NYUUUUUU~! *macha rękoma jakby był kotem* Gorące, gorące, gorąceeee~!! *wyskakuje z wody na brzeg* Wy... debile! *podchodzi do nich z zaciśniętymi piąchami*
Dante: Wow wow! *cofa się i sam wpada do wody*
Otani: Wyluzuj, Kamui! *spada na Dantego* Jebło cię, czy jak?!
Dante: Koniec świata, wkurzono Otaniego ;______; *próbuje się wydostać* Cholera, zgubiłem ręcznik! Złaź ze mnie ty,,, kretynie!
Otani: Ja cię zatłukę *warczy i blednie* Dżizys... Ja też! *zaczyna panikować*
Kamui: *evil smile* Patrzmy i podziwiajmy... *robi krok w przód, ślizga się i spada na nich* Nosz kurde!
Plaga: Hy hy hy... *błyszczące oczy* Chłopcy, uśmiech proszę! *wychodzi zza krzaków z kamerą i wszystko nagrywa; krew z nosa leci jej ciurkiem* I na bloga, i na youtube'a, i na facebooka *gwiazdki w oczach* IDEALNY MATERIAŁ SHOUNEN-AI~!!!
wszyscy: *cali bladzi gapią się na Plagę jak na wariatkę*
Kamui: Odłóż tą kamerę *spokojny głos*
Dante: Do niej nie można na spokojnie! *rzuca się na Plagę* Oddawaj to ustrojstwo!
Plaga: *śmieje się głośno i wszystko nagrywa* Idealny prezent, dziękuję Shiion~!
wszyscy: *zastygają w bezruchu*
Otani: To był pomysł Shiion? *szepcze przerażony*
Plaga: Oczywiście! *uśmiecha się i nie przestaje nagrywać* Powiedziała, że ma dla mnie prezent na święta. Wystarczyło pójść za wami!
Kamui: Zabiję ją...
Dante: My wszyscy ja zabijemy...
Otani: A nie lepiej spalić na stosie? ;-;
Kamui i Dante: Geniusz zła...
Plaga: Nienienienienienienienie! *wyłącza kamerę* Nie możecie jej spalić na stosie, bo kto zrobi innym resztę prezentów?!
chłopcy razem: Jakich prezentów...?
Plaga: No... *chowa kamerę do kieszeni i ucieka* Do zobaczenia w domu!
Otani: Shiion coś knuje... *patrzy się za uciekającą Plagą*
Kamui: Możemy już srać w gacie... *mruczy pod nosem*
Dante: Wow wow! *cofa się i sam wpada do wody*
Otani: Wyluzuj, Kamui! *spada na Dantego* Jebło cię, czy jak?!
Dante: Koniec świata, wkurzono Otaniego ;______; *próbuje się wydostać* Cholera, zgubiłem ręcznik! Złaź ze mnie ty,,, kretynie!
Otani: Ja cię zatłukę *warczy i blednie* Dżizys... Ja też! *zaczyna panikować*
Kamui: *evil smile* Patrzmy i podziwiajmy... *robi krok w przód, ślizga się i spada na nich* Nosz kurde!
Plaga: Hy hy hy... *błyszczące oczy* Chłopcy, uśmiech proszę! *wychodzi zza krzaków z kamerą i wszystko nagrywa; krew z nosa leci jej ciurkiem* I na bloga, i na youtube'a, i na facebooka *gwiazdki w oczach* IDEALNY MATERIAŁ SHOUNEN-AI~!!!
wszyscy: *cali bladzi gapią się na Plagę jak na wariatkę*
Kamui: Odłóż tą kamerę *spokojny głos*
Dante: Do niej nie można na spokojnie! *rzuca się na Plagę* Oddawaj to ustrojstwo!
Plaga: *śmieje się głośno i wszystko nagrywa* Idealny prezent, dziękuję Shiion~!
wszyscy: *zastygają w bezruchu*
Otani: To był pomysł Shiion? *szepcze przerażony*
Plaga: Oczywiście! *uśmiecha się i nie przestaje nagrywać* Powiedziała, że ma dla mnie prezent na święta. Wystarczyło pójść za wami!
Kamui: Zabiję ją...
Dante: My wszyscy ja zabijemy...
Otani: A nie lepiej spalić na stosie? ;-;
Kamui i Dante: Geniusz zła...
Plaga: Nienienienienienienienie! *wyłącza kamerę* Nie możecie jej spalić na stosie, bo kto zrobi innym resztę prezentów?!
chłopcy razem: Jakich prezentów...?
Plaga: No... *chowa kamerę do kieszeni i ucieka* Do zobaczenia w domu!
Otani: Shiion coś knuje... *patrzy się za uciekającą Plagą*
Kamui: Możemy już srać w gacie... *mruczy pod nosem*
Otani: Bez przesady! To pewnie nic takiego...
Dante: Nic takiego?! Ona robi jakieś pieprzone prezenty cielesne! *wstaje* Ja się do tego kurdupla pofatyguję...
Kamui: Na to ci pozwolić nie mogę! *zachodzi mu drogę*
Dante: Ho... Czyżbyś kochał Shiion? *uśmiecha się złośliwie*
Kamui: *rumieni się* Nie twój cholerny interes! *strzela go w twarz z piąchy* Nie masz prawa jej tknąć *warczy*
Otani: Cholera, chłopaki, przestańcie! *wskakuje między nich* Wracajmy do domu... Kamui: *prycha i wychodzi*
Dante: Narwaniec *mruczy*
Otani: Lepiej?
Dante: Um... *wzdycha i pociera brwi* Sorry, poniosło mnie.
Otani: *uśmiecha się łagodnie* Dobrze, że miecza nie wziąłeś.
Dante: Przecież bym go nie zabił!
Otani: *patrzy się kątem oka* Jasne...
*pokój Shiion*
Shiion: *słucha abingdon boys school i szpera w internerach w poszukiwaniu prezentu dla Saiado*
Plaga: *wpada z rozpędu* SHIION~! Chcą cię spalić na stosie! Ratuj się póki możesz! *łapie ją za ramiona i potrząsa*
Shiion: Nawet spalenie na stosie mi już nie pomoże... *mruczy pod nosem i wyjmuje słuchawki z uszu* Masz to, co chciałaś?
Plaga: *uśmiecha się mrocznie* Idę wrzucić w internety! *wybiega*
Shiion: Nie zapomnij przyjść później do kuchni! *woła za nią; wzdycha* Ach te fujioshi... *wyłącza lapka i idzie do kuchni*
*w kuchni*
*Dziewczyny pieką ciasta na wigilię*
Kamui: Ruszcie się, czujecie ten zapach? Dziewczyny ciacha pieką! *błyszczą mu się uczy i ślinka leci po brodzie*
Otani: *zaciera rączki* Liczę na jakieś okruszki!
Dante: Głoooodny jestem~!
Otani i Kamui: Cicho! Bo usłyszą *szeptem* *stają przy drzwiach, podsłuchują i podglądają*
Kotomi: Mój sernik, serniczek! *patrzy łakomym wzrokiem*
Plaga: *wzrok zboczeńca* Zróbmy konkurs! *le wszystkie patrzą się na nią i jednocześnie mówią* Jaki konkurs? Teraz masz robić ciasto. Plaga: *oczy jej błyszczą* Konkurs nosi nazwę: Kto ma największe cycki!
Kamui: Co?!?!?! *chłopacy zakrywają my usta*
Dante i Otani: Morda! *warczą* Chcesz być trupem?
Kamui: *kręci głową przerażony*
Dante i Otani* No właśnie.. *puszczają go i patrzą dalej*
*Kotomi prawie upuszcza sernik*: Co? Niby po co? Masz już ten swój materiał filmowy z chłopakami i to Ci powinno wystarczyć!
Himi: Poczekaj, poczekaj.. Ona coś knuje.. Plaga, podaj ciąg dalszy tego konkursu..
Plaga: *odchrząka* Ten kto będzie miał największe cycki.. nie będzie musiał robić na Święta nic i na dodatek dam mu do obejrzenia wszystkie moje yaoi!
Shiion: *robi znak krzyża i wyciąga wodę święconą* Bez tego yaoi, proszę... Ale z tym nic nie robieniem na święta to dobry pomysł!
Plaga: Wszystkie się zgadzacie? *potakują* A Ty Saiado? *patrzy na nią*
Saiado: Yhmm.. *mruczy i znów wpatruje się w ścianę*
Himi: *Wypluwa sok na podłogę* Ona mówi! Ona naprawdę mówi!
Chłopcy: *chichrają się*
Kotomi: * Składa ręcę do modlitwy* Dzięki Ci Boże za ten cud!
Shiion: No to kto idzie po centymetr?
Plaga: *znów uśmiech zboczucha* a po co komu centymetr.. Mam swoje rączki * zaczyna się skradać do Shiion* Ty pierwsza!
Shiion: *rąbie w głowę* Bo żebym Ci zaraz nie skasowała tego nagrania!
Plaga: *podchodzi do Himi* Himi!! No to Ty będziesz pierwsza! *pędzi w jej stronę*
Himi: *błyszczące oczy* Plaga.. *podnosi za bluzkę do góry* Proponuję byś sama najpierw zaczęła..
*wszystkie patrzą na nią z otwartymi buziami*
Shiion: *evil smile* Ach, Kotomi, Kotomi *klepie po głowie* Moja mała Himi.. Troszkę ją potrenowałam.. Tak szybko dorasta T^T
Plaga: *zrezygnowana* No dobra.. *maca się* Hmm.. chyba przegram. Ale to nie ważne! Ma być po kolei! *podbiega do Shiion*
Shiion: *jest macana XDD*
Plaga: Hmm.. *spojrzenie znawcy* Hmm..
Shiion: *odtrąca ją* wystarczy..
Plaga: *idzie do Himi* Hmmm.. Hmmm... Dobrze... *nie chce się odkleić*
Himi: Albo mnie teraz puścisz, albo usunę wszystkie Twoje yaoi i ten dzisiejszy filmk.. a i.. To Ty będziesz prała do końca roku skarpety chłopaków!
Plaga: *przerażenie w oczach* Ehmmm.. oczywiście! *podchodzi do Kotomi* Co my tu mamy? *uśmiech*
Kotomi: *macu, macu*
Plaga: *blyszczą oczy* Są.. idealne! *idzie do Saiado* Hmm.. nie jest.. nie jest tak źle.. *mruczy* One się kurczą czy jak?
Chłopcy: *krew leci im ciurkiem z nosów i szczęki opadają do podłogi*
Kamui: Też tak chcę zrobić Shiion...
Dante i Otani: *patrzą się na niego zszokowani*
Kamui: *rumieni się* N-nic... *wszystkie*: Kto wygrał?
Plaga: *puszcza werble z telefonu* Zwyciescą zostają cycki... naszego świątecznego schabowego!
Chłopcy: *załamują ręce*
Otani: Chyba ją głowa boli... *jęczy i odchodzi zrezygnowany*
Dante: Porażka... *mruczy i idzie za nim*
Kamui: A mogłem to nagrać... Dobra, a teraz spieprzamy zanim mnie zobaczą! *zrozpaczony i lekko przestraszony odchodzi*
*dziewczyny (oprócz Saiado) szczęki do podłogi* Ty chyba żartujesz!
Plaga: *ucieka z kuchni* Hahahahaha! Udało się! Naprawdę się udało! *zamyka się w pokoju*
Himi i Shiion: * zganiatają swoje kostki* Plaga!!! *wściekłe i pełne grozy spojrzenie* Już po TOBIE! *wybiegają z kuchni*
Kotomi: Skoro one poszły sprać Plagę.. To mi pozostało.. Zjeść sernik!! *podbiega do ciasta* zostaliśmy sami wiesz.. *nagle orientuje się* Ktoś tu jest.. *patrzy morderczym wzrokiem na Saiado* Mój sernik! *bierze ciasto i wybiega.. zamyka się z nim w łazience*
*Saiado dalej patrzy w ścianę*
* w jadalni*
Shiion: *ubiera się w skąpy strój pani Mikołajowej i idzie do salonu, gdzie czeka reszta przy stole* Sorry za spóźnienie, źle się czuję... *opada ciężko na krzesło i opiera brodę na dłoni*
Sama nie wiem od czego zacząć...*patrzy się na Dantego*
Dante: Co? *mruży oczy* Mam coś na włosach, na twarzy a może chcesz robić awanturę w wigilię?
Otani: *wywraca oczami*Znów szukasz zaczepki? Tylko się na ciebie spojrzała.
Dante:
Shiion: *bez słowa podchodzi do choinki* Plaga już swój prezent dostała... *sięga po paczuszkę podpisaną "Dante"**rzuca w jego stronę*
Łap.. to dla ciebie.
Dante: *łapie i patrzy się szeroko otwartymi oczami na Shiion*
Shiion: *kontynuuje* Nie cierpię się kłócić. Reklamacji nie przyjmuję *uśmiecha się lekko i kłania się nisko* Przepraszam!
Resz
Shiio
Dante:
Shiion: *prostuje się* Otwórz prezent... *sięga po paczuszkę z napisem "Saiado"* Masz, nasza duża plastyczko *kładzie przed nią*
Saiado: Dziękuję... *otwiera a w środku widzi komplet piór i pisaków oraz tusz do kolorowania*
Shi
Shiion: Teraz kolej na.. *podnosi prezent z napisem Kotomi* Kotomi! *wręcza paczkę* Mam nadzieję,że Ci się spodoba.
Kotomi: *rozpakowauje prezent w napięciu* To.. to przecież.. bon na nowy rok do mojej ulubionej sernikarni! *uradowana*
Shiio
Otani: *ostrożnie odbiera prezent i kładzie obok siebie* Później otworzę.. Tak będzie lepiej.
Kamui: *wstaje se swoje miejsca i bierze ciasto ze stołu* Shiion..ja..
Shii
Kamui: *idzie i nagle potyka się o własne nogi* Aaaaaa!
*ciasto upada obok niego a on.. na Shiion*
Oboje: cał
Kamui:
Res
Plaga: Cholera, a mogłam to nagrać! Nie mieliby się jak wyprzeć tego!
Otani: Uuuuu....
Himi: Ooo.. no to się porobiło
Kotomi: Jeszcze raz, jeszcze raz!
Dante: *wzrusza się* Nie będę płakał XDDD
Shiion: *spala buraka*
Kamui: Z-zamknijcie się! *caały czerwony*
Himi: *podchodzi do Shiion i szepcze do niej* Teraz masz szansę! Idź!
Shiion: *wstaje chwiejnie i patrzy się na Himi spod byka* Nie tak miało być *szepcze*
Himi: *szepcze* Hmm.. ale teraz jest idealna okazja! *uśmiecha się* No dalej!
Shiion: Tsss... *odwraca wzrok i podchodzi do Kamui'a; łapie za rękę i wyprowadza* Nie tu, i nie dziś! *krzyczy w stronę Himi* Innym razem... Zaraz wrócimy!
***
Koniec
A ja pobiegłam za nimi z kamerą. Amen.
OdpowiedzUsuńMożesz sobie tam to dopowiedzieć XD Droga wolna~
Usuń